Metryki email marketingu, jak mierzyć i poprawić skuteczność kampanii

napisane prez Wincent-Elliott
  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Metryki email marketingu, jak mierzyć i poprawić skuteczność kampanii

Wskaźnik otwarć spadł, klient pyta dlaczego, a Ty otwierasz panel i widzisz dwadzieścia liczb, z których żadna nie mówi wprost co robić.

Krótka odpowiedź: jak mierzyć skuteczność kampanii email sprowadza się do trzech pytań, czy mail dotarł i został otwarty, czy ktoś w nim kliknął, i czy to kliknięcie przełożyło się na coś więcej niż samopoczucie marketera. Cały ten tekst poświęcam na rozpakowanie tych trzech pytań tak, żeby dało się z nich realnie korzystać, nie tylko ładnie wyglądały w raporcie miesięcznym.

Czy metryki email marketingu w ogóle mają sens, czy to zabawa w liczby

Krótka odpowiedź: tak, ale nie wszystkie naraz i nie z taką samą wagą. Klienci e-commerce, z którymi pracuję, najczęściej przynoszą mi zrzut ekranu z dziesięcioma wskaźnikami i pytanie czy to jest dobre. Problem nie leży w liczbach. Leży w tym, że nikt im nie powiedział, które trzy z tych dziesięciu w ogóle mają znaczenie dla ich modelu biznesowego.

Filtr 3K, czyli jak segmentuję wskaźniki klientom

Od kilku lat tłumaczę to klientom przez prosty filtr, który nazywam Filtrem 3K: Kontakt, Klik, Konwersja.

  • Kontakt, czyli czy mail w ogóle dotarł do skrzynki głównej i został zarejestrowany jako otwarty. To poziom dostarczalności emaili i open rate.
  • Klik, czyli czy treść była wystarczająco interesująca, żeby ktoś kliknął cokolwiek. To CTR i CTOR.
  • Konwersja, czyli czy kliknięcie przełożyło się na coś, co faktycznie płaci rachunki. Zakup, zapis, wypełniony formularz.


Etap filtra
Wskaźniki do sprawdzenia
Pytanie diagnostyczne
Kontakt
Wskaźnik otwarć, bounce rate
Czy mail dotarł do głównej skrzynki i czy ktoś go w ogóle zarejestrował jako otwarty?
Klik
CTR, CTOR
Czy treść była warta kliknięcia, czy temat tylko obiecywał coś, czego środek nie dotrzymał?
Konwersja
Współczynnik konwersji, przychód na kampanię
Czy klik przełożył się na zakup, czy klient kliknął i poszedł sobie gdzie indziej?


Filtr nie jest skomplikowany, prawdę mówiąc to dosłownie trzy słowa zaczynające się na K, ale działa, bo zmusza do rozmowy o etapie, na którym coś się sypie, zamiast rzucania wszystkimi wskaźnikami naraz na jeden stół.

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że Filtr 3K nie tłumaczy wszystkiego. Czasem konwersja siada nie przez maila, ale przez stan magazynu albo zbyt wysoką cenę wysyłki na etapie koszyka, i wtedy żaden wskaźnik email marketingu tego nie naprawi.

Zapamiętaj: jeśli klient pyta czy jego open rate jest dobry, zapytaj go najpierw, do jakiego segmentu wysyłał i jaki typ maila to był. Open rate kampanii do całej bazy i open rate flow porzuconego koszyka to dwa różne światy, nie da się ich porównać na jednej skali.

Jakie liczby są dziś realne w polskim e-commerce

Tu robi się ciekawie, bo internet jest pełen benchmarków, z których część jest już nieaktualna, część liczona na zachodnich rynkach, a część po prostu sprzedaje narzędzie do poprawy tych właśnie wskaźników. Postarałem się zebrać dane, które rzeczywiście dotyczą Polski albo da się je sensownie przełożyć na nasz rynek.

Wskaźnik otwarć, czyli metryka która sama siebie oszukuje

Wróćmy do open rate, bo tam dzieje się najwięcej zamieszania. Zacznijmy od najbardziej lubianej i najbardziej zawodnej metryki, czyli wskaźnika otwarć. Według raportu GetResponse opartego na blisko 74 milionach wiadomości wysłanych przez polskich klientów platformy, średni wynik otwarć wzrósł w ostatnim roku o 7,14 punktu procentowego, a kliknięcia o 2,16 punktu. Brzmi jak dobra wiadomość, do momentu w którym przypomnisz sobie, że Apple Mail Privacy Protection automatycznie pobiera piksel śledzący na urządzeniach z iOS, zanim człowiek faktycznie otworzy maila. Według danych Statista z 2024 roku, urządzenia Apple z włączonym MPP odpowiadają za około 55% wszystkich zarejestrowanych otwarć na świecie.

Czyli połowa Twojego open rate może być botem Apple sprawdzającym maila zamiast Twojego klienta. Albo inaczej, nie do końca połowa, to zależy od udziału użytkowników iPhone w Twojej bazie, ale rząd wielkości jest podobny. To nie jest powód, żeby przestać liczyć open rate, raczej powód, żeby przestać go traktować jako wyrocznię.

Dla porządku, jeśli interesują Cię konkretne liczby z polskiego e-commerce:

  • MailerLite, branża e-commerce: średni wskaźnik otwarć 32,67% (raport 2025)
  • Shopify Polska / Constant Contact: średni wskaźnik otwarć około 33%
  • edrone, kampanie sklepów internetowych w Polsce: 22% to dobry wynik dla newslettera, ale słaby dla porzuconego koszyka, gdzie norma to 40-50%

Ten sam procent znaczy zupełnie coś innego w zależności od typu maila.

CTR i CTOR, bo klik nie kłamie (no, troszkę kłamie, ale mniej)

Skoro otwarcia stały się niewiarygodne, większość praktyków przeniosła uwagę na wskaźnik kliknięć (CTR) i CTOR, czyli proporcję kliknięć do faktycznych otwarć. Te dwa wskaźniki nie zależą od pikseli śledzących Apple, zależą od tego, czy ktoś kliknął link, co jest zdarzeniem dość trudnym do sfałszowania przez system operacyjny.

Konkretne liczby do porównania:

  • CTOR w Polsce (GetResponse): 10,41%
  • CTR globalny (Brevo 2026): 2,27% średnio, 5,22% dla najlepszych 10% kont

Tabela poniżej to zestaw, który najczęściej pokazuję klientom na pierwszej rozmowie.

Wskaźnik
Średnia globalna
Dane dla Polski / e-commerce
Źródło
Wskaźnik otwarć
42-43%
32,67% (e-commerce), 22-50% wg typu maila
MailerLite 2025, edrone 2026
CTR
2,09-2,27%
brak jednolitych danych krajowych
MailerLite, Brevo
CTOR
6,81%
10,41%
GetResponse Polska
Bounce rate
poniżej 2%
1,73%
GetResponse Polska
Unsubscribe rate
0,22%
0,13%
GetResponse Polska
Zgłoszenia spam
poniżej 0,05%
0,01%
GetResponse Polska


Mała uwaga metodologiczna, bo wolę być szczery: te dane pochodzą z różnych próbek, różnych okresów i różnych metodologii liczenia otwarć, więc traktuj tabelę jako punkt odniesienia, nie jako wyrok. Twoja własna historia kampanii zawsze powie więcej niż średnia rynkowa.

Bounce rate i unsubscribe rate, czyli kiedy naprawdę się martwić

Bounce rate powyżej 2% to sygnał, że Twoja lista się starzeje albo ktoś dawno nie robił czyszczenia kontaktów. Unsubscribe rate poniżej 0,3% jest w porządku, powyżej zaczyna sugerować rozjazd między obiecaną częstotliwością wysyłki a tym co faktycznie ląduje w skrzynce.

Innym razem klient kupił bazę kontaktów od firmy trzeciej, no, dokładniej, twierdził że to byli "zapisani uczestnicy konkursu", a bounce rate skoczył z 1% do 9% w jednej wysyłce. Wyczyściliśmy listę, bounce spadł do 2%, ale wskaźnik otwarć nigdy nie wrócił do poziomu sprzed importu. Czy to była wina samej bazy, czy reputacja domeny dostała wtedy ranę, która się nie zabliźniła do końca, tego nie jestem w stu procentach pewien, bo nie mieliśmy wtedy dobrego narzędzia do monitoringu reputacji.

Zanim zaczniesz panikować przy unsubscribe rate na poziomie 0,4%, sprawdź najpierw czy Gmail nie dodał właśnie nowego przycisku wypisu jednym kliknięciem widocznego jeszcze przed otwarciem maila. Bo dodał, w 2024 roku, i to samo w sobie podniosło statystyki wypisów w całej branży, niezależnie od jakości treści.

Jak w praktyce zmierzyć i naprawić skuteczność kampanii

Audyt w 15 minut, krok po kroku

Kiedy klient przychodzi z "coś nie działa", nie zaczynam od strategii. Zaczynam od piętnastu minut w panelu.

  1. Sprawdzam trend open rate z ostatnich 6 kampanii, nie wartość absolutną. Linia w górę, w dół, czy płasko, albo inaczej, nie do końca płasko, bo idealnie płaska linia w email marketingu praktycznie nie istnieje, zawsze jest jakiś szum.
  2. Porównuję CTOR między kampaniami o podobnej tematyce, żeby zobaczyć czy spada zainteresowanie treścią czy samym tematem.
  3. Patrzę na bounce rate w czasie, skok z 1% na 4% w jednym miesiącu prawie zawsze oznacza import niezweryfikowanej listy.
  4. Sprawdzam czy SPF, DKIM i DMARC są w ogóle skonfigurowane, bo to się zdarza częściej niż powinno.
  5. Na końcu, i tylko na końcu, patrzę na sam temat maila i godzinę wysyłki.

Kiedy problem jest w treści, a kiedy w dostarczalności

Tu właśnie najczęściej dochodzi do nieporozumienia. Klient widzi spadający open rate i każe poprawić temat maila. Czasem to działa. Czasem nie, bo problem nigdy nie był w treści.

Miałem klienta ze sklepu z akcesoriami dla zwierząt, którego open rate spadł z 28% do 11% w ciągu trzech tygodni. Zmieniliśmy temat, zmieniliśmy godzinę wysyłki, nic. Okazało się, że dostawca poczty zaczął kierować jego maile do zakładki Promocje w Gmailu, a powodem był rekord SPF, który przestał działać po migracji na nowy ESP miesiąc wcześniej. Nikt tego nie sprawdził, bo działało wcześniej. Naprawiliśmy SPF, open rate wrócił do 24%, nie do pełnych 28%, bo reputacja domeny też ucierpiała, a to się odbudowuje tygodniami, nie godzinami.

To było jedno zepsute SPF na trzy tygodnie paniki.

Jeśli chcesz zrozumieć ten mechanizm dokładniej, mam osobny tekst o dostarczalności emaili i drugi, bardziej techniczny, o SPF, DKIM i DMARC.

Nie zawsze wracam do pełnej wartości wyjściowej po naprawie. Powinienem to pewnie podkreślać mocniej niż robię, bo klienci często oczekują powrotu do stanu sprzed problemu, a rzeczywistość jest bardziej kompromisowa.

Zapamiętaj: jeśli zmieniasz temat maila i nic się nie zmienia, przestań grzebać w treści. Sprawdź dostarczalność, zanim zaczniesz wątpić we własny copywriting.

Najczęściej zadawane pytania

Jaki open rate jest dobry dla sklepu internetowego w Polsce?

Dla newslettera w granicach 20-33% w zależności od branży i segmentu, dla maili wyzwalanych jak porzucony koszyk realistycznie 40-50%. Liczy się trend, nie jednorazowy wynik.

Czy open rate jeszcze ma sens po zmianach Apple?

Tak, ale jako wskaźnik trendu i jakości tematu, nie jako dokładny pomiar liczby ludzi, którzy przeczytali maila. CTR i CTOR mówią więcej o realnym zaangażowaniu.

Co najpierw sprawdzić, gdy wskaźniki nagle spadają?

Konfigurację SPF, DKIM i DMARC, zwłaszcza po jakiejkolwiek migracji ESP. To najczęściej przeoczany powód.

Jak często audytować metryki kampanii?

Trend co tydzień, głębszy audyt (bounce, dostarczalność, segmentacja) raz w miesiącu, częściej tylko jeśli coś wygląda podejrzanie.

Chcesz wiedzieć, ile tracisz każdego miesiąca?

Zanim zaproponuję cokolwiek, chcę to sprawdzić. Dlatego pierwsza rozmowa z Pikodeo zaczyna się od przejrzenia Twoich danych 

Jeśli masz sklep na Shopify, WooCommerce, Shoperze lub IdoSell i zastanawiasz się, czy Twój email marketing dla e-commerce działa tak, jak powinien: napisz.

Success message!
Warning message!
Error message!