Audyt SEO sklepu internetowego: co powinien sprawdzić

napisane prez Wincent-Elliott
  • Home
  • /
  • Blog
  • /
  • Audyt SEO sklepu internetowego: co powinien sprawdzić

Sklep zamówił audyt SEO u agencji z dużym doświadczeniem. Dostał trzydziestostronicowy raport: struktura nagłówków, szybkość ładowania, brakujące opisy alt, duplikacja treści. Solidna robota.

Nikt w tym raporcie nie zapytał, co się dzieje z ruchem, który ta cała optymalizacja miała przyciągnąć, kiedy ten ruch już wejdzie na stronę i nie kupi od razu.

Najważniejsze wnioski:

  • Audyt SEO sklepu internetowego sprawdza widoczność techniczną, treściową i strukturę strony pod kątem wyszukiwarek.
  • Standardowy audyt kończy się na tym, żeby ruch w ogóle przyszedł, rzadko sprawdza, co się z nim dzieje dalej.
  • Framework Audyt 4W (Widoczność, Wydajność, Wiarygodność, Wracalność) dodaje czwarty filar, którego większość audytów SEO w ogóle nie porusza.
  • Wracalność, czyli mechanizm odzyskiwania ruchu przez e-mail, łączy pracę nad SEO z realnym przychodem, nie tylko z pozycją.

Co obejmuje standardowy audyt SEO sklepu internetowego

Audyt SEO sklepu internetowego to systematyczny przegląd witryny pod kątem czynników, które wpływają na jej widoczność w wyszukiwarce. W praktyce obejmuje trzy obszary: stronę techniczną (szybkość, indeksowanie, struktura URL), stronę treściową (słowa kluczowe, duplikacja, jakość opisów produktowych) i stronę linkową (profil odsyłających domen).

To dokładnie ten zakres, który znajdziesz w większości ofert agencji audytu SEO na rynku, i to nie jest zarzut, bo te trzy obszary faktycznie trzeba sprawdzić.

Obszar audytu

Co sprawdza

Typowe narzędzie

Techniczny

Szybkość, indeksowanie, błędy crawlowania

Google Search Console, PageSpeed Insights

Treściowy

Słowa kluczowe, duplikacja, jakość opisów

Ubersuggest, Screaming Frog

Linkowy

Profil odsyłających domen, anchor texty

Ahrefs, Senuto

Warto tu wspomnieć, że jakość opisów produktowych to nie tylko kwestia SEO. Te same zasady konkretu, o których pisaliśmy przy SEO copywritingu, i przy pisaniu dobrego meta description, decydują też o tym, czy audyt w ogóle wykryje coś więcej niż listę technicznych usterek.

Trzy klasyczne obszary audytu SEO odpowiadają na pytanie „czy ruch w ogóle może przyjść". Nie odpowiadają na pytanie, co się z nim dzieje, kiedy już przyjdzie.

Czerwone flagi: audyt, który nie jest wart tyle, ile kosztuje

Kilka sygnałów, że raport z audytu SEO, który dostałeś, jest bardziej szablonem niż prawdziwą analizą:

  • Rekomendacje bez priorytetów. Lista pięćdziesięciu punktów bez wskazania, które trzy zmienić najpierw, to lista, nie plan.
  • Zero konkretnych liczb z Twojej strony. Dobry audyt cytuje Twoje dane z Search Console czy Google Analytics, nie ogólniki w stylu „szybkość ładowania wymaga poprawy".
  • Identyczna struktura raportu, jaką dostał inny sklep w tej samej branży, tylko z podmienioną nazwą domeny.
  • Brak sekcji o tym, co dzieje się z ruchem po wejściu na stronę, dokładnie ten punkt, o którym jest reszta tego artykułu.

Albo inaczej, żeby to sprecyzować: żaden pojedynczy z tych sygnałów automatycznie nie dyskwalifikuje audytu. Kombinacja dwóch lub trzech naraz zwykle tak.

Framework Audyt 4W: czwarty filar, o którym większość audytów milczy

Rozszerzony audyt SEO sklepu internetowego sprawdza nie trzy, tylko cztery filary: widoczność, wydajność, wiarygodność domeny i zdolność do odzyskania ruchu, który nie kupił od razu. Razem tworzą framework, który nazywamy Audyt 4W.

Widzimy to regularnie, przeglądając strony sklepów, które już przeszły audyt SEO u kogoś innego: techniczna strona bywa nienagannie poukładana, a mimo to sprzedaż rośnie wolniej, niż powinna przy takim ruchu.

Filar

Pytanie, na które odpowiada

Co się sprawdza

Widoczność

Czy strona może się pojawić w wynikach

Indeksacja, struktura, słowa kluczowe

Wydajność

Czy strona ładuje się wystarczająco szybko

Core Web Vitals, hosting, obrazy

Wiarygodność

Czy Google i użytkownik ufają domenie

E-E-A-T, opinie, konfiguracja SPF, DKIM, DMARC

Wracalność

Czy jest sposób, żeby wrócić do niezdecydowanego odwiedzającego

Pop-up, formularz zapisu, baza mailingowa podłączona do sklepu

 Audyt SEO bez sekcji o zbieraniu kontaktów sprawdza tylko, czy ruch przyjdzie, nie czy ten ruch kiedykolwiek zamieni się w klienta.

Ten czwarty filar to dokładnie miejsce, gdzie SEO spotyka się z email marketingiem. Sklep płaci realne pieniądze za każdego odwiedzającego z pozycjonowania. Jeśli większość z nich, a to typowy zakres w polskim e-commerce, nie dokładna liczba dla każdego sklepu, wychodzi bez zakupu, jedyny sposób, żeby ten koszt się jednak zwrócił, to móc wrócić do nich później, na przykład przez popup do lead magnetu, który nie irytuje albo przez dobrze zbudowaną bazę mailingową.

Ten sam problem pojawia się zresztą wcześniej w lejku, nie tylko w audycie. Pisaliśmy o tym przy okazji link buildingu: zdobyty ruch, który trafia na stronę bez żadnego punktu zapisu, jest w połowie stracony, niezależnie od tego, skąd ten ruch przyszedł.

Co konkretnie sprawdzamy w ramach Wracalności

Cztery rzeczy, w tej kolejności:

  • Czy na stronach z największym ruchem organicznym w ogóle istnieje formularz zapisu.
  • Czy ten formularz jest technicznie podłączony do narzędzia email marketingu, a nie tylko wygląda jak formularz.
  • Czy domena ma poprawnie skonfigurowane SPF, DKIM i DMARC, bo słaba dostarczalność podważa sens budowania listy w ogóle.
  • Czy istnieje choćby jedna automatyzacja (powitalna, porzucony koszyk) gotowa do przyjęcia nowych zapisów.

Audyt SEO a odpowiedzi generowane przez AI

Zapytanie „audyt SEO sklepu internetowego" coraz częściej wyświetla na górze wyników własne podsumowanie Google, zbudowane z fragmentów kilku stron naraz, zanim w ogóle dojdzie do klasycznej listy wyników. To zmienia trochę zasady gry, bo taki mechanizm sięga chętniej po strony z konkretnymi danymi i jasną strukturą niż po ogólnikowy opis usługi.

W praktyce oznacza to, że agencja, która publikuje realne liczby ze swoich audytów, choćby uśrednione i z zastrzeżeniem metodologii, ma większą szansę na cytowanie niż strona ofertowa złożona wyłącznie z obietnic. To nie jest gwarancja, ale kierunek, w którym warto iść, niezależnie od tego, czy chodzi o audyt SEO, czy o cokolwiek innego, co próbuje się wypozycjonować.

Z danych, które od czasu do czasu pojawiają się w branżowych zestawieniach polskich agencji SEO, wynika, że spora część audytów sklepów e-commerce w Polsce w ogóle nie porusza tematu poczty elektronicznej, nawet w kontekście czysto technicznym. Trudno o dokładny odsetek bez własnego badania na reprezentatywnej próbie, ale kierunek tej obserwacji pokrywa się z tym, co widzimy w naszych własnych audytach.

Jak wygląda to w praktyce, na przykładzie

Klient, z którym pracowaliśmy przy audycie, miał dobrze poukładaną stronę techniczną, praktycznie bez błędów w Search Console.

Problem leżał w Wiarygodności: domena nie miała poprawnie skonfigurowanego DMARC, więc część wiadomości transakcyjnych i marketingowych lądowała w spamie, o czym więcej pisaliśmy przy okazji dostarczalności e-maili i kompletnego przewodnika po SPF, DKIM i DMARC.

Naprawa techniczna zajęła kilka dni. Trudniej było przekonać właściciela, że warto dodać czwarty filar do myślenia o audycie SEO, bo do tej pory kojarzył mu się wyłącznie z pozycją w Google, nie z bazą mailingową. Ostatecznie się zgodził, choć nie jesteśmy pewni, czy w pełni zmienił sposób myślenia o audycie, czy tylko wdrożył konkretne poprawki, bo to nie to samo.

Poprawa techniczna i zmiana sposobu myślenia o audycie to dwie różne rzeczy, i zwykle ta druga trwa dłużej.

Zdarza się też odwrotnie, i to akurat wcale nie jest rzadkość: sklep z bardzo dobrze poukładaną bazą mailingową i słabą stroną techniczną, który traci ruch, zanim jakikolwiek formularz zdąży go złapać. Żaden z czterech filarów nie działa w oderwaniu od pozostałych trzech.

Audyt 4W ma sens tylko jako całość. Mocna Wracalność nie ratuje sklepu, do którego Google w ogóle nie kieruje ruchu.

Najczęściej zadawane pytania

Ile kosztuje audyt SEO sklepu internetowego?

Zwykle od kilkuset do kilku tysięcy złotych, w zależności od wielkości sklepu i zakresu audytu.

Jak długo trwa audyt SEO?

Od kilku dni do dwóch tygodni, w zależności od liczby podstron i głębokości analizy.

Czy audyt SEO obejmuje też pocztę e-mail sklepu?

Rzadko w klasycznym ujęciu, ale konfiguracja SPF, DKIM i DMARC wpływa zarówno na dostarczalność e-maili, jak i na ogólną reputację domeny, więc warto to sprawdzić razem.

Czy warto robić audyt SEO samodzielnie?

Podstawowe elementy techniczne można sprawdzić samemu w Search Console, ale głębsza analiza treściowa i linkowa zwykle wymaga doświadczenia.

Co powinno się wydarzyć po audycie SEO?

Konkretny plan wdrożenia poprawek z priorytetami, nie tylko lista problemów.

Czy audyt SEO ma znaczenie, skoro Google coraz częściej pokazuje własne podsumowania AI?

Tak, i to podwójnie: dobry audyt pomaga stronie pojawić się zarówno w klasycznych wynikach, jak i w źródłach cytowanych przez te podsumowania, bo oba mechanizmy premiują konkretną, dobrze ustrukturyzowaną treść.

Przeczytaj też: o dostarczalności e-maili i dlaczego Twoje maile lądują w spamie, oraz o tym, dlaczego zdobyty link bez strony gotowej na konwersję jest w połowie stracony.

Jeśli chcesz sprawdzić swój sklep według wszystkich czterech filarów, nie tylko trzech klasycznych, porozmawiajmy o audycie Twojego sklepu.

Odbierz darmowy materiały, które pomogą zwiększyć sprzedaż Twojego sklepu

✓ Zero spamu  ✓ Możesz zrezygnować w każdej chwili

Maskotkę PIKO newsletter marketingowe Pikodeo
Success message!
Warning message!
Error message!